#131 | CoverToCover | Summertime Vol. 131-135 – 21/04/2021

Z tej opery pochodzi również kilka innych jazzowych standardów – „It Ain’t Necessarily So”, „I Got Plenty o’ Nuttin’” i „My Man’s Gone Now”. W związku z tym kilku znamienitych muzyków jazzowych przygotowało albumy zawierające jazzowe interpretacje znaczącej części lub całej muzyki zawartej w pierwotnej wersji opery Gershwina. Przedstawienie było muzyczną sensacją, pierwsza wystawiona w Carnegie Hall wersja ciągnęła się przez niemal 4 godziny z dwoma zaplanowanymi przerwami, istotnymi zarówno dla publiczności, jak i dla aktorów. Później przedstawienie, co było tradycją, testowano jeszcze w Bostonie, zanim pokazało się na Broadwayu. Sam Gershwin dokonał szeregu skrótów. Po wielu latach ukazało się nagranie z bostońskiej premiery „Porgy And Bess” z 30 września 1935 roku. „Summertime” śpiewa Abbie Mitchell.

W części wydań płytowych zawierających „Summertime” znajdziecie trzeciego autora – Irę Gershwina. Brat George’a brał udział w pracach nad operą, ale podobno do tekstu „Summertime” raczej się nie przyłożył, został dopisany do listy jako współautor wszystkich tekstów.

W oryginalnym przedstawieniu „Summertime” jest kołysanką, a przez lata wysnuto wiele teorii podważających autorstwo Gershwina i zarzucających mu co najmniej zbyt silne inspiracje wcześniej napisanymi przez innych kompozytorów utworami. Muzykolodzy amerykańscy wskazują formalne podobieństwo do pieśni spirituals „Sometimes I Fell Like A Motherless Child” i do bluesa pod którym podpisał się (choć na pewno go nie skomponował) W. C. Handy – „St. Louis Blues”. Znawcy muzyki europejskiej wskazują na inspiracje konkretnymi dziełami Antonina Dworaka albo Richarda Wagnera wskazując na sekwencję akordów nazywaną często akordami Tristana (występującymi w operze „Tristan i Izolda”).

Jedno z pierwszych znaczących wykonań „Summertime” należy do Billie Holiday, która zaśpiewała utwór Gershwina i Heywarda była w 1936 roku. Ten utwór znajdziecie na wielu składankach przedwojennych nagrań Billie Holiday podsumowujących jej karierę. Dwa lata później piosenkę zaśpiewał Bing Crosby. Karierę „Summertime” na jazzowych scenach przypieczętowało wykonanie instrumentalne Sidneya Becheta z 1939 roku. Popularność kolejnych teatralnych i filmowych adaptacji „Porgy And Bess” zwiększała również zainteresowanie świata jazzu piosenkami z tego przedstawienia, w tym najbardziej popularnym „Summertime”.

W 1943 roku „Summertime” do repertuaru swojej orkiestry włączył nawet Duke Ellington, który w chwili premiery przedstawienia niemal dekadę wcześniej, otwarcie krytykował Gershwina za to, że zbyt daleko oddalił się od czarnej muzyki we fragmentach śpiewanych przez czarnych wykonawców na scenie.

Później już samo, nagrań było całkiem sporo, w zasadzie wszyscy muzycy jazzowi zagrali na koncercie lub nagrali „Summertime”. Kolejny raz przebój z utworu zrobili Ella Fitzgerald i Louis Armstrong w 1959 roku (album „Porgy And Bess”). Wtedy wydawało się, że jazzowe aranżacje Russella Garcii na zawsze będą już jazzową wersją opery Gershwina. Wcześniej Garcia opracował swoje wersje dla Mela Torme i Johnny Hartmana („The Complete Porgy and Bess” z 1956 roku). Wtedy jednak okazało się, że „Summertime” nie musi pozostać balladą dla jazzowych wokalistów. Najpierw Miles Davis i Gil Evans wypuścili w świat znakomicie zaaranżowaną i zagraną wersję całej opery w postaci albumu „Porgy And Bess”, a później John Coltrane nagrał „Summertime” na płycie „My Favourite Things” i Bill Evans dołożył nagranie z „How My Heart Sings”. Od 1959 roku „Summertime” jest więc jazzowym standardem i pozostaje nim do dziś.


Logo