#154 | CoverToCover | Bring On The Night – 07/07/2021

Wiele kompozycji z repertuaru genialnego zespołu, jakim było trio The Police funkcjonuje dziś w jazzowym świecie pełniąc już rolę standardów, które często pojawiają się nie tylko w jazzowych projektach poświęconych w całości muzyce zespołu, lub w związku z tym, że to muzyka z młodości dzisiejszego średniego pokolenia jazzmanów, ale przede wszystkim dlatego, że to świetne utwory, które dają okazję do improwizacji.

Przypadek „Bring On The Night” jest jednak dość specyficzny. Ten doskonały utwór jakoś nie przekonał do siebie muzyków jazzowych. Istnieją za to dwa wyborne jazzowe wykonania, warte zaprezentowania na tle wersji oryginalnej. Kompozycja Stinga okazała się po raz pierwszy na wydanej w 1979 roku, drugiej płycie The Police – „Regatta de Blanc”. Utwór był trzecim kolejności singlem z tego albumu. Producentom mogę wybaczyć, że zanim dostrzegli „Bring On The Night”, rzucili światu „Message In The Bottle” i „Walking On The Moon”. Utwór nie zabłysnął na tle poprzednich singli zespołu. W momencie, kiedy „Bring On The Night” ukazało się na singlu, zespół był już myślami przy kolejnej płycie – „Zenyatta Mondatta”, a tam szykowali do boju o serca młodych słuchaczy „Don’t Stand So Close To Me”, „De Do Do Do, De Da Da Da” i jak się miało okazać genialne, ale nieco za ambitne muzycznie na przeboje „Canary In The Coalmine”, „Behing My Camel” i jeden z ciekawszych rytmicznie utworów The Police, zespołu, którego perkusista uwielbiał komplikować sobie pracę – „Voices Inside My Head”. Ale to temat na inne odcinki CoverToCover.

Sting pożyczył sobie część tekstu z innego utworu. W tym jednak przypadku o jakimś nieuczciwym postępowaniu nie mam mowy, bowiem pożyczka nastąpiła z jego własnej kompozycji „Carion Prince”, którą napisał jeszcze za czasów zespołu Last Exit, dla którego wzorem był Weather Report. Dla autora to musiała być ważna i istotna kompozycja. Kiedy po rozpadzie The Police odniósł porównywalny do zespołu sukces nagrywając album „The Dream Of The Blue Turtles”, sprawnie rozłożył na części pierwsze kilka wybornych jazzowych składów i z grupą wybornych improwizujących muzyków wyruszył w trasę, której efektem jest wybitny koncertowy album nazwany właśnie „Bring On The Night”. Na płycie zagrali Branford Marsalis, Kenny Kirkland, Omar Hakim i Darryl Jones. W ten sposób powstała wtedy – w 1986 roku najdoskonalsza wersja utworu. Do czasu, kiedy za nagranie „Bring On The Night” nie wziął się Andy Summers, gitarzysta wybitny, który od czasu zakończenia działalności The Police i z niewielką przerwą na niezbyt udany powrót tria realizuje niespiesznie własne jazzowe projekty. W ten sposób obok olbrzymiej ściany dźwięków Stinga można dziś postawić sobie na półce kameralne i eksperymentalne nagranie duetu gitarowego Andy Summers - Ben Verdery. Bena spotkałem w styczniu 2020 roku w Melbourne i zamieniłem z nim kilka słów. Obecnie skupia się na nauczaniu i wiem, że gdybym chciał nauczyć się grać na klasycznej gitarze pewnie rozważyłbym naukę właśnie u niego. Obie wersje „Bring On The Night” są równie fantastyczne, choć zupełnie różne.


Logo