#39 | CoverToCover | Peggy’s Blue Skylight – 04/02/2021

Z tym utworem nie jest związana jakaś szczególnie ciekawa historia. Choć to nigdy nie jest do końca prawdą. Z każdym utworem wiąże się jakaś historia. Chciałem użyć tego utworu jako pretekstu do przypomnienia, że autobiografia Charlesa Mingusa, którą napisał w 1971 roku jest jedną z absolutnie najlepszych jazzowych książek wszechczasów, a już na pewno najlepszą napisaną przez muzyka tak zasłużonego dla historii gatunku. Jeśli poradzicie sobie z brakiem polskiego przekładu, sięgnijcie koniecznie po „Beneath the Underdog”, książkę której finalnej wersji nie dotknął żaden ghostwriter. W opracowaniu pierwszej wersji, która była gotowa już w 1961 roku pomagał Mingusowi Louis Lomax, jednak opracowana z jego pomocą autobiografia „Memoirs of a Half Yellow Schitt Covered Nigger” miała grubo ponad tysiąc stron i nigdy się nie ukazała. Za to „Beneath The Underdog”, śmiała, błyskotliwa, choć momentami trudna językowo i trochę pornograficzna, zredukowana do stron mniej więcej 300 jest po prostu genialna.

„Peggy’s Blue Skylight” miał być pierwszym w CoverToCover utworem bez historii i pretekstem do przypomnienia niezwykłej książki. Miał też być pretekstem do przypomnienia fantastycznej płyty Andy Summersa, gitarzysty The Police, który od wielu lat gra ciekawy jazz i niemal dwadzieścia lat temu wydał bardzo dobry album wypełniony kompozycjami Charlesa Mingusa zatytułowany „Peggy’s Blue Skylight”. Nagrał też album poświęcony muzyce Theloniousa Monka, ale to temat na inne opowiadanie. Tak można więc z dwu pięknie zagranych wersji „Peggy’s Blue Skylight” zrobić odcinek CoverToCover bez historii związanej z samą kompozycją.

Jednak wiele kompozycji Mingusa ma niezwykłe tytuły i ze wszystkimi wiąże się konkretna historia, najczęściej z wątkami autobiograficznymi. Przyjdzie jeszcze w tym cyklu czas na „Dry Cleaner From Des Moines”, „Fables Of Faubus”, „Goodbye Pork Pie Hat”, „Pithecanthropus Erectus”, czy „Sweet Sucker Dance”. Niektóre z tych historii ciężko będzie opowiedzieć bez znaczka 18+, podobnie jak książkę Mingusa raczej ciężko polecić najmłodszym fanom jazzu.

Historia „Peggy’s Blue Skylight” jest za to całkiem przyzwoita, choć niepozbawiona wątku damsko-męskiego. Oto bowiem jedna z licznych przyjaciółek kompozytora, niejaka Peggy Hitchcock, chciała w swoim nowojorskim apartamencie zbudować świetlik w dachu, a do jego przykrycia użyć pozyskanej z wojskowego demobilu samolotowej owiewki wykonanej z półprzeźroczystego niebieskiego plastiku, tak, żeby niezależnie od pogody widzieć niebieskie niebo. Urzędnicy nie pozwolili. Podobno Mingus dostał kosza, ale spędził kilka wieczorów w towarzystwie Peggy Hitchcock i innych gości jej salonu, do których w tym samym czasie należeli między innymi Allen Ginsberg i Timothy Leary. To były elitarne spotkania. Mingus pożyczył sobie trochę melodii z utworu „Reincarnation of a Lovebird”, do czego miał pełne prawo, bo to również jego kompozycja. Utwór napisał wykorzystując fortepian stojący w salonie, w którym miało być owe tytułowe niebieskie okno.

Być może właśnie dlatego, kiedy po raz pierwszy zagrał utwór w studiu, usiadł do fortepianu, który nie był przecież jego podstawowym instrumentem. Użył wtedy techniki nagrywania wielośladowego rejestrując samodzielnie fortepian i kontrabas. Ta sesja odbyła się w Londynie latem 1961 roku. Mingus nagrywał muzykę do filmu „All Night Long”. W filmie gra również Dave Brubeck.

Później utwór znalazł się w programie sesji „Oh Yeah”, ale na pierwotną wersję słynnego albumu nie trafił. Został opublikowany dopiero na płycie „Tonight At Noon” w 1965 roku. Dziś najczęściej trafia na cyfrowe wznowienia „Oh Yeah” w związku z tym, że został nagrany w czasie sesji, kiedy powstawał ten album. Kompozycję Mingus grywał na koncertach, choć nie był to stały element jego występów. Dlatego szczęście mili widzowie, którzy widzieli jego występ w Polsce w 1972 roku, kiedy zagrał „Peggy’s Blue Skylight”. Po raz ostatni w studiu Charles Mingus zagrał „Peggy’s Blue Skylight” na dwa lata przed śmiercią w czasie ostatniej sesji nagraniowej, znanej dziś jako „His Final Work”, albo „Lionel Hampton Presents Charles Mingus”. Dziś utwór „Peggy’s Blue Skylight” jest znany w wielu wykonaniach, pianistów (Paul Bley), saksofonistów (Joe Lovano) i muzyków grających na innych instrumentach, jest też jazzowym standardem umieszczanym w „Real Book”, publikacji uważanej od lat siedemdziesiątych za biblię jazzowych standardów, wymyślonej pierwotnie przez studentów Berklee College Of Music.

Logo