At The Woodchopper’s Ball – 08/09/2020

Działająca w pierwszej połowie lat czterdziestych orkiestra Woody Hermana nazywana była jego pierwszą trzódką lub stadem (First Herd) i w istocie jest jedną z nielicznych orkiestr jazzowych o składzie przekraczającym 5 osób zorientowanych na grę zespołową, która potrafiła płynnie przejść ze swoim liderem od swingowego grania do tańca do be-bopu. Po części muzycy Hermana zawdzięczali to liderowi z wizją nowoczesnego grania. Równie istotne były aranżacje takich numerów jak „Woody’n You” i „Down Under” napisane przez Dizzy Gillespiego.

„At The Woodchoppers Ball” napisał w 1939 roku Woody Herman i jeden z najstarszych wtedy stażem członków jego orkiestry, grający głównie na trąbce Joe Bishop, który jednak sukces nagrania zobaczył w kolejnych latach z pozycji aranżera orkiestry, bowiem na trąbce nie mógł już grać z racji na ciężką gruźlicę. Z melodią nie wiążą się żadne ciekawe historie, poza faktem, że była przebojem w wykonaniu orkiestr Woody Hermana przez wiele lat po rozwiązaniu przez niego najlepszego składu, który miał, czyli First Herd. Pierwsze nagranie tej melodii powstało zresztą na krótko przed zmianą stylu gry Hermana i jego zespołu, co doprowadziło do powstania wspomnianego be-bopowego składu.

Utwór jest jedną ze starszych melodii, powracającej w kolejnych drukowanych wydaniach „Real Book” (wersji legalnej wydawanej przez Hal Leonard) w aranżacji kompozytorów znanej z nagrań orkiestry Hermana. Nie jest tam może najstarszą melodią, ale z pewnością jedną z najstarszych z tych, które swoje życie zaczęły od razu w domenie jazzowej, a nie na deskach któregoś z teatrów na Broadwayu, lub w Hollywood.

Być może „At The Woodchopper’s Ball” nigdy nie doczekałby się prezentacji w cyklu CoverToCover, gdyby niezupełnie niespodziewana wersja, którą spopularyzował zespół Ten Years After w 1969 roku. Genialny zespół angielskich muzyków grał głównie blues rocka opartego na solidnych amerykańskich wzorcach. Dlaczego na koncertach grali „At The Woodchopper’s Ball”, tego nie udało mi się ustalić. Jednak umieścili ten utwór na płycie koncertowej „Undead” i od tej pory kompozycja Woody Hermana i Joe Bishopa stała się już nie tylko klasykiem czasu ewolucji od swingu do be-bopu, ale też doskonałym blues-rockowym numerem dla młodszych co najmniej o pokolenie słuchaczy, którzy zapewne w większości nigdy nie słyszeli o Woody Hermanie.
Logo