Birdland – 10/02/2020

Gdyby w jazzie liczyły się przeboje, Joe Zawinul byłby jednym z najważniejszych artystów wszechczasów, choć znam takich, dla których i tak jest najważniejszą postacią XX wieku. Oprócz „Birdland” Zawinul od niechcenia napisał „Mercy, Mercy, Mercy” i „Country Preacher” dla Juliana Cannoballa Adderleya. To było w końcówce lat sześćdziesiątych, zanim przeszedł na elektryczną stronę mocy. Owo przejście na elektrykę wykonał Zawinul w najlepszy możliwy sposób – wnosząc sporo, w tym kompozycje na sesje Milesa Davisa do „In A Silent Way” i „Bitches Brew”. Razem z Wayne Shorterem założyli Weather Report. Tam właśnie powstał słynny „Birdland”, którego tytuł uczcił znany nowojorski klub jazzowy, który zresztą w czasie, kiedy powstawał „Birdland” nie istniał, został bowiem zamknięty w 1965 roku. Po latach „Birdland” zaskakuje w przeróżnych wykonaniach – kameralnej wersji rodziny Wakeniusów, smyczkowej w wykonaniu rado.string.quartet.vienna i monumentalnej Quincy Jonesa z udziałem wszystkich. Dosłownie wszystkich.
Logo