Don’t Give Up – 23/05/2020

Kilka poprzednich solowych albumów przyniosło przeboje w rodzaju „Games Without Frontiers” i „Biko”. Do produkcji albumu „So” Peter Gabriel zaprosił wybitnego fachowca – Daniela Lanois, jednego z tych producentów, którzy nie tylko wymądrzają się w studiu, ale potrafią też chwycić za dowolny instrument i zagrać. Daniel Lanois stoi za sukcesami przebojowych albumów takich sław jak Bob Dylan, U2, Neil Young i Robbie Robertson. Album „So” miał być jednym z pierwszych z tych największych sukcesów Daniela Lanois, jednak, kiedy razem z Gabrielem produkowali tą płytę, mieli już za sobą wspólnie przygotowaną muzykę do filmu „Birdie”, a Lanois pomógł zespołowi U2 wejść do światowej ekstraklasy produkując „Unforgettable Fire”. Daniel Lanois ma na swoim koncie również fantastyczne jazzowe albumy, które nie tylko wyprodukował, ale również w całości wymyślił i skomponował. Wykorzystując okazję warto wspomnieć o chyba najciekawszym z nich – „Belladonna” z 2005 roku z udziałem Briana Blade’a, Darryla Johnsona i Brada Mehldaua.

Dziś jednak cofamy się w czasie do roku 1986, kiedy to ukazuje się album, który promuje szereg przebojowych singli. „Don’t Give Up” jest drugim singlem z „So”. Tym pierwszym był wsparty animowanym teledyskiem „Sledgehammer”, później przebojami stały się utwory „Big Time”, „In Your Eyes” i „Red Rain”. W sumie 5 przebojowych singli z albumu, na którym umieszczono pierwotnie 8 utworów. Wśród nich niewydany na singlu „Mercy Street”. W nagraniu albumu wzięło udział sporo improwizujących muzyków: Tony Levin z King Crimson, Manu Katche, Bill Laswell, Laurie Anderson, Shankar i sam Daniel Lanois. Oczywiście nie wszyscy razem. Porządku pilnował przecież w tym czasie jeden z najlepszych producentów na świecie – Daniel Lanois.

W oryginalnym nagraniu doskonały duet wokalny z Peterem Gabrielem stworzyła Kate Bush, co z pewnością pomogło piosence w drodze na listy przebojów. Kate Bush zaśpiewała jednak w zastępstwie. Kompozycja inspirowana jest historią amerykańskiej katastrofy ekologicznej z lat trzydziestych – chyba pierwszym tego rodzaju wydarzeniu wywołanemu przez człowieka. Wielka fala pożarów wyjałowionej i wysuszonej gleby, a w jej efekcie kryzys ekonomiczny, głód i wielkie burze pyłowe dotknęły kilkanaście stanów USA, doskonale udokumentowane przez amerykańską fotografkę Dorothe’a Lange. Jej zdjęcia znał Peter Gabriel i chciał, żeby „Don’t Give Up” zaśpiewała z nim Dolly Parton, żeby było bardziej amerykańsko. Dolly Parton podobno odmówiła, więc w jej zastępstwie w studiu pojawiła się znajoma Petera Gabriela – Kate Bush.

Wśród znanych gwiazdorskich duetów wykonujących „Don’t Give Up” warto pamiętać o wersjach przygotowanych przez Willie Nelsona i Sinead O’Connor oraz wspólnym nagraniu Bono i Alicii Keys. W jazzowych klimatach Herbie Hancock zagrał ten utwór wykorzystując w roli wokalistów Johna Legend’a i Pink. Ja jednak wybieram mniej oczywiste i mniej znane instrumentalne wykonanie Jukki Perko i świetnie zaaranżowane nagranie zespołu wokalnego Take 6. Herbie Hancock z całą masą swoich coverów musi poczekać na kolejną okazję.
Logo