Moon Is A Harsh Mistress – 29/07/2020

Istnieje wiele nagrań, często będących ozdobą płyt znanych wykonawców, utwór trafia też do repertuaru koncertowego znanych wokalistek. Po utwór sięgali również wykonawcy nie związani z jazzem – Judy Collins, Joe Cocker, czy Renee Fleming.

Za nagranie najistotniejsze można uznać wykonanie samego kompozytora. Jimmy Webb nagrywał jeden ze swoich największych przebojów kilkukrotnie. Jedno z tych nagrań pochodzi z doskonałej płyty wydanej w zeszłym roku – „Slipcover”, która zawiera ciekawe fortepianowe interpretacje wielu znanych piosenek, wśród których „Moon Is A Harsh Mistress” jest jedynym tematem, który napisał autor albumu. Dla mnie to znak, że uznaje tą melodię za jedną z najważniejszych w swoim dorobku.

Tytuł utworu Jimmy Webb, jak sam kiedyś przyznał, skopiował z tytułu jednego z opowiadań amerykańskiego pisarza specjalizującego się w fantastyce – Roberta A. Heinleina. Tekst opowiadania w polskim tłumaczeniu zatytułowany jest „Luna to surowa Pani” a jedyne polskie wydanie ukazało się w latach osiemdziesiątych. Widać nie za bardzo spodobało się polskim fanom takiej literatury. Opowiadanie Heinleina Jimmy Webb przeczytał jako nastolatek i jak sam twierdzi, zapamiętał sobie tytuł, do którego piosenkę dopisał prawie dekadę później. Tytuł uznał za interesujący zanim jeszcze na poważnie wziął się za komponowanie i pisanie tekstów. Autorem obszernego wywiadu z kompozytorem opisującego historię powstania „Moon Is A Harsh Mistress” i „Wichita Linerman” – drugiej najbardziej znanej kompozycji Webba jest niezastąpiony Paul Zollo – łowca historii przeróżnych melodii opowiedzianych przez ich twórców. Tekst odnajdziecie w pierwszym tomie jego gigantycznego dwutomowego dzieła „Songwriters on Songwriting”, które doczekało się już kilku edycji, ciągle uzupełnianych i ulepszanych. Polecam te ogromne książki jako niezastąpione źródło historii o piosenkach, które wszyscy znamy. Poznałem kiedyś znanego amerykańskiego krytyka muzycznego, który powiedział mi, że wśród jego kolegów panuje opinia, że jeśli Zollo z kimś nie rozmawiał, to znaczy, że ta osoba nie pisze dobrych piosenek, albo zmarła, zanim Zollo zaczął rozmawiać z autorami przebojów. Coś w tym jest.

Tytuł pierwszego wykonawcy utworu należy się Joe Cockerowi, który nagrał piosenkę w 1974 roku umieszczając ją na płycie „I Can Stand A Little Rain”, która od wielu lat mam wysoko na liście zakupów, ale jakoś ciągle jest coś ważniejszego. Tak więc w sumie, w temacie „Moon Is A Harsh Mistress” mam spore braki, nie dysponuję nagraniem premierowym, a na przesyłkę z ostatnią płytą kompozytora ciągle czekam. Być może będzie więc okazja do nagrania muzycznego suplementu – drugiej części historii utworu, kiedy uzupełnię swoje zbiory o Joe Cockera, Jimmy Webba i Joan Baez („Recently”).

Trzy nagrania prezentowane w audycji nie są gorsze, są wyśmienite, może nawet lepsze od tych, których atutem jest odpowiednie miejsce w historii – pierwszego i autorskiego wykonania. Jimmy Webb nie jest muzykiem jednego przeboju, ale z pewnością „Moon Is A Harsh Mistress” jest jego najbardziej znaną kompozycją. Sprawdza się z tekstem – tak jak został wymyślony, ale również bez słów. Moja prezentację ułożyłem chronologicznie, zaczynając od nagrania z naszego Kanonu Jazzu – z płyty duetu Charlie Hadena i Pata Metheny – „Beyond The Missouri Sky”. Autorką moim zdaniem jednego z najlepszych nagrań wokalnych tej piosenki jest Grażyna Auguścik. Prezentację pierwszej części monografii „Moon Is A Harsh Mistress” zamyka Nils Landgren. Znowu udało się nie wpuścić na antenę Jeffa Becka, ale tym razem nic mi nie wiadomo o jego zainteresowaniu tym utworem.
Logo