Someday We’ll All Be Free – 23/05/2020

Cała twórczość Donny Hathawaya jest dziś doceniana chyba bardziej niż za życia artysty.

Donny Hathaway napisał sporo utworów, które w jego wykonaniu trafiły na listy przebojów – „The Ghetto”, „Little Ghetto Boy” i świąteczne „This Christmas”. Jest też znany z uchodzących dziś za jedne z najważniejszych interpretacji utworów innych wykonawców i autorów – „Where Is The Love” zaśpiewał wspólnie z Robertą Flack, jego wersja „A Song For You” mimo, że nie zmieściła się w odcinku CoverToCover poświęconemu kompozycji Leona Russella, należy do najczęściej przypominanych. Był też przez wiele lat aranżerem i producentem Curtom Records – wytwórni należącej do Curtisa Mayfielda, w której produkował i aranżował dla samego szefa, ale też dla Arethy Franklin, The Staples Singers i The Impressions. Z pewnością jest bardziej znany w USA. Jest często wymieniany przez jazzowych wokalistów i wokalistki, jako źródło inspiracji i jeden z ulubionych wokalistów. Ostatnio Grażyna Auguścik umieściła zbiór jego nagrań na liście swoich 5 ulubionych płyt wszechczasów. Gdybym musiał wybrać jeden album Donny Hathawaya, pewnie nie byłoby to nagranie „Extension Of A Man” zawierające piosenkę „Someday We’ll All Be Free”. Wybrałbym chyba nagrany rok wcześniej album koncertowy „Live”, na którym znajdziecie największy przebój muzyka – „The Ghetto” oraz kompozycję Carole King „You’ve Got A Friend” i mój ulubiony utwór z „Imagine” Johna Lennona – „Jealous Guy”. Na szczęście nie muszę wybierać. Dlatego sięgam po oryginalne, premierowe nagranie kompozycji „Someday We’ll All Be Free”.

Album z 1973 roku okazał się ostatnim solowym projektem Donny Hathawaya, który po wielu problemach ze zdrowiem, zarówno fizycznych, jak i psychicznych zmarł w 1979 roku w wieku 34 lat. Po repertuar ojca sięga czasem soulowa i jazzowa wokalistka Lalah Hathaway, znana z nagrań solowych, ale też współpracy z Marcusem Millerem, Joe Sample, i Mary J. Blige. W towarzystwie zespołu Take 6, Lalah Hathaway nagrała „Someday We’ll All Be Free”. Tą wersję znajdziecie na płycie „Beautiful World” zespołu Take 6. Utwór nagrał też George Benson na płycie „Songs And Stories” w 2009 roku. Jednak obie wersje są mniej ciekawe wokalnie niż oryginał. Dlatego wybieram dwie wyśmienite interpretacje instrumentalne. Nagranie Kenny Garretta z 1990 roku znajduje się na płycie „African Exchange Student”. To jeden z wczesnych i jednocześnie moich ulubionych albumów Garretta. Dziesięć lat później kompozycję Donny Hathawaya zagrał solo na gitarze Charlie Hunter.
Logo