Throw It Away – 22/04/2020

Zdania nie zmieniam, więc jeśli kompozycja z tej płyty staje się powoli jazzowym standardem, to z pewnością warta jest przypomnienia w cyklu CoverToCover. Ponad 50 lat muzycznej kariery Abbey Lincoln to wiele doskonałych albumów, ale również sporo niekoniecznie wybitnych. Trochę też znajdziecie w jej dyskografii nagrań, które niezbyt dobrze zniosły próbę czasu, zwykle w związku z nietrafionym wyborem repertuaru, albo zbyt głęboko politycznym i ważnym tylko chwilę tekstom. Abbey Lincoln świetne płyty nagrywała już w latach pięćdziesiątych z Sonny Rollinsem. Doskonale odnalazła się w repertuarze Elli Fitzgerald. „A Turtle’s Dream” jest jej najpełniejszym dziełem, złożonym w większości z autorskiego repertuaru i nagranym w fantastycznym towarzystwie. Sekcję tworzą Charlie Haden i Victor Lewis. W premierowym nagraniu „Throw It Away” na gitarze zagrał Pat Metheny.

Kompozycja sprawdza się doskonale bez tekstu, czego dowodem jej najlepsze wykonania, które wybrałem. W 2011 roku utwór przypomniał John Scofield na płycie „A Moment’s Peace”. Tym albumem udało mu się po raz kolejny mnie zaskoczyć. The Beatles, Carla Bley, Abbey Lincoln, Billy Eckstine, George i Ira Gershwin. Wszystko razem brzmi dobrze w wykonaniu kameralnego zespołu – Larry Goldingsa, Scott Colleya i Briana Blade’a. Kiedy latem 2011 roku ten album był naszą radiową płytą tygodnia (czas leci nieprawdopodobnie szybko), napisałem, że czytając zapowiedzi jego wydania uznałem, że wykonanie „Throw It Away” bez Abbey Lincoln w zasadzie nie może się udać. Czas pokazał, że się pomyliłem. Utwór wyszedł Scofieldowi znakomicie, podobnie jak cała płyta.

Od tego momentu instrumentaliści jakby uwierzyli w tą melodię. Pojawiło się kilka nowych nagrań, a ja na koniec chciałbym przypomnieć jedno z najbardziej nietypowych w związku z użytymi instrumentami – akordeon, fortepian i kontrabas - Vincent Peirani, Michael Wollny i Michel Benita. Uniwersalność melodii i możliwość jej adaptacji na różne instrumenty to od zawsze cecha dobrego jazzowego standard. Ta trójka muzyków ostatecznie udowodniła, że kompozycja Abbey Lincoln jest świetnym standardem, nawet bez tekstu, podobnie jak wiele dużo starszych kompozycji, które świat jazzu przejął z filmu lub teatru.
Logo