Bez basu

06/03/2019
Joe Lovano na swojej płycie Trio Tapestry, zaproponował muzykę o wyróżniającym się wśród innych nagrań, brzmieniu, którego jedną z charakterystycznych cech jest brak basisty. Przestrzeń dźwiękową z powodzeniem wypełniają biorący udział w sesji instrumentaliści. Istnieje więcej takich, atrakcyjnych albumów, gdzie nieobecność basu stanowi świadomy zamysł artystyczny, jak się okazuje zwieńczony powodzeniem. Posłuchajmy kilku, wybranych nagrań dokonanych bez udziału basu.

Audycja

Pod prąd - Pojawienie się instrumentów elektrycznych nastąpiło około pół wieku po powstaniu muzyki jazzowej i na trwałe zmieniło jej oblicze. Można powiedzieć, że podpięcie wzmacniaczy pod prąd dało impuls i możliwość radykalnej zmiany. Słowniki języka polskiego podają dla "Pod Prąd" dwa główne znaczenia: dosłowne - "płynąć w kierunku przeciwnym do nurtu rzeki" oraz przenośne - "przeciwstawiać się panującym zwyczajom, poglądom itp., opierać się czemuś". W pierwszym znaczeniu, warto pójść pod prąd czasu i przyjrzeć historii, jak toczyły się drogi rozwoju muzyków tworzących, lub uczestniczących w tworzeniu jazzu elektrycznego, skąd brali inspiracje. Wszakże zmiana nie wzięła się znikąd.

Autorzy audycji i kontakt

Cezary Ścibiorski

Zawartość odcinka

1. Joe Lovano – Seeds of Change
2. Made in China –Transmissions
3. Ellery Eskelin - Too Much Orange
4. Hermia, Ceccaldi, Darrifourcq - Chauve et courtois
5. Ethnic heritage ensemble - Mama's House
6. Dr Lonnie Smith - Straight No Chaser
7. Tony Williams Lifetime – Spectrum